• Wpisów: 66
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 11:54
  • Licznik odwiedzin: 5 375 / 1219 dni
 
diescesca12
 
,,Lovebirds'' - ,,Zakochani''
Rozdział 2 - Chcesz zostać na noc ?

Leon pocałował mnie. Gdy już się od siebie oderwaliśmy, patrzeliśmy na siebie z uśmiechem, nagle Leon powiedział.
L- To było.. - Leon nie dokończył, ponieważ ja mu wtedy przerwałam.
V- Niesamowite ? Tak ! - powiedziałam
L- Tak dokładnie to chciałem powiedzieć. - Cały czas mi biło moje serce, nie wiem dlaczego, przecież nie raz się z nim całowałam, ale teraz było jakoś.... tak no.... inaczej.
V- Ej, Leon ! Słyszysz ? Ktoś idzie ! Chodź po walimy jeszcze może usłyszy.
L- Okej. - powiedział
Violetta: Gdy usłyszałam że ktoś idzie to się ucieszyłam, ale chciałam jeszcze trochę posiedzieć sobie z Leonem w moim pokoju.
Okazało się że to szła Fran do toalety.
F- Halo ! Violetta ? Jesteś tam ?
V- Tak ktoś zamknął mnie i Leona !
F- A jak mam te drzwi otworzyć ?
V- Na dole w gabinecie mojego taty jest klucz, idź tam.
F- Okej. - za około 5 minut przyszła już Fran z kluczem i otworzyła nam drzwi.
LIV(Leon i Viola) - Dzięki Fran.
F- Nie ma za co, chodźcie bo już prawie koniec imprezy !  
Niestety gdy poszliśmy po 15 minutach było już koniec imprezy, wszyscy poszli więc ja i Leon byliśmy sami, bo Olgi nie było przyjdzie dopiero jutro wieczorem, a tata pojechał w delegację na miesiąc. Nagle do Leona zadzwonił telefon, była to jego mama.
L- Tak mamo ?
ML- Pojechaliśmy na tydzień z tatem do cioci do Włoch, masz klucz prawda ?
L- Tak mam !
ML- To Pa !
Leon:
Gdy rozłączyłem się z moją mamą, sprawdziłem dokładnie w mojej torbie czy są klucze od domu, nie było ich ! Wtedy Violetta zapytała:
V- Kochanie, stało się coś ?
L- Nie... znaczy tak, nie mam moich kluczy od domu, a mama z ojcem pojechali na tydzień do cioci do Włoch.
V- Chcesz zostać na noc ?
L- A mogę ? - zapytał
V- Tak, pewnie, taty nie ma jest w delegacji na miesiąc, a Olga przyjdzie dopiero jutro wieczorem.
L- OK, ale nie mam piżamy
V- Ja mam piżamę na Ciebie, po moim kuzynie, chcesz ?
L- Tak.
V- To chodź ze mną ja ci dam. - Poszliśmy do mnie do pokoju i wyciągnęłam z szafy piżamę.
V- Proszę.
L- Dziękuję Skarbie. To ja idę się przebrać.
V- Ok, a ja pójdę Ci przygotować pokój gościnny.
L- Dobrze. - Po 10 minutach Leon się przebrał, a ja skończyłam przygotowywać mu pokój, więc ja się poszłam teraz przebrać. Za około 5 min byłam już przebrana w piżamkę i poszłam do Leona do salonu, bo coś tam oglądał, więc usiadłam koło niego na kanapie i się mocno wtuliłam, a Leon się do mnie uśmiechnął. Gdzieś za godzinę była już 22;00 i kończył się film.
V- Ale mi się chce spać ...
L- No mi też.
V- Idziemy ?
L- Tak, chodź. - Gdy staliśmy przed moim pokojem, nagle Leon do mnie podszedł i dał mi buziaka w usta, powiedział, że to na dobranoc. I poszedł do siebie do pokoju, a ja do siebie, strasznie się zarumieniłam, ponieważ nie wiedziałam że mi da buziaka, i to w usta !
Violetta:
Po około 20 minutach, nie mogłam dalej zasnąć, więc pomyślałam że pójdę, do Leona, zapukam, jeśli powie coś to wejdę, a jeżeli nic to nie wejdę. Więc poszłam, zapukałam, i nagle usłyszałam proszę. Weszłam, Leon leżał na jednym brzegu łóżka, podeszłam do niego i się zapytałam
V- Mogę dzisiaj z Tobą spać ?
L- Oczywiście, chodź tu do mnie myszko.
Violetta: Trochę pogadaliśmy, nawet nie wiem kiedy zasnęłam, za około 30 min się obudziłam plecami do Leona, skierowałam lekko głowę do Leona i zapytałam:
V- Czemu nie spisz ?
L- Nie mogę zasnąć.
V- Mam iść do siebie ?
L- Nie, zostań
Violetta: Odwróciłam się całkiem do Leona i powiedziałam:
V- Kocham Cię.
L- Nie masz pojęcia jak ja Cię bardzo mocno kocham. I nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
V- Ja bez Ciebie też nie. - uśmiechnęłam się do Leona.
L- Dobranoc skarbie.
V- Dobranoc. - powiedziałam po czym się odwróciłam do Leona plecami, po 2 minutach poczułam, jak Leon odwraca się w moją stronę i kładzie rękę na mojej talii, myślał, że już śpię, i słyszałam jak szepnął mi na ucho te słowa ,,Kocham Cię''
Ranek:
Obudziłam się o godzinie 9;17 po czym się obejrzałam i zobaczyłam, że Leona nie ma w łóżku, nagle ktoś otworzył drzwi do pokoju, to było on, Leon, ubrany już w ubrania które miał na sobie wczoraj, które je sobie uprał, wszedł ze śniadaniem.
L- Mam śniadanie dla mojej największej księżniczki. - po czym się uśmiechnął
V- Nie trzeba było, dziękuje kochanie. - powiedziałam
L- Dla mojej księżniczki, wszystko.
Violetta:
Zjadłam siadanie które przygotował mi Leon, i poszłam umyć zęby, uczesać się, i ubrać. Gdy wyszłam z łazienki ujrzałam Leona i usłyszałam te słowa ,,Pięknie wyglądasz''
V- Dziękuje. - Po czym poszliśmy trzymając się za rękę do kuchni, przygotowałam nam na śniadanie nasze ulubione płatki z mlekiem, nagle zdzwonił mój telefon to był moja ciocia Angie, które mieszkała nie daleko mnie.
V- Tak Angie ?
A- Cześć Violu, Zaraz u Ciebie będę, Twój tata powiedział, że mam Cie do niego do Madrytu zawieść. A Ty wrócisz z nim za miesiąc do Buenos Aires do Argentyny. Pa.
Violetta:
Na początku w to nie wierzyłam, i zaczęły mi lecieć łzy, a Leon wtedy zapytał:
L- Violu, wszystko gra ?
V- Nie Leon, Angie zadzwoniła., że tata kazał jej mnie zawieść do niego do Hiszpanii do Madrytu, ja nie chcę ! - Po czym Leon otarł mi moje łzy, i przytulił.

*************************
Podobało się ? Mam nadzieję że chociaż w 50 procentach Wam się podobało ;)
Trochę za długie, bo się rozpisałam, dużo Leonetty. :D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego